To rzuca nowe światło na zajścia, które miały miejsce przed chwilą na wykładzie prof. Zygmunta Baumana na Uniwersytecie Wrocławskim, kiedy banda NOP-owców rozsiadła się w auli i uniemożliwiła prowadzenie wykładu; policja musiała wyprowadzić ich siłą.
Prawdopodobnie to przez brak wykształcenia męszczyźni nie zdają sobie sprawy, kim jest prof. Bauman: jedyny powszechnie znany i szanowany w świecie (żyjący) polski myśliciel, nagrodzony dwiema najbardziej prestiżowymi nagrodami dla intelektualistów: przyznawaną raz na trzy lata nagrodą im. Adorno (inni laureaci: Habermas, Goddard, Derrida, Butler) i nagrodą Księcia Asturii. Jego książki czytają studenci socjologii na całym świecie, a tezy o związkach nowoczesności z holocaustem oraz koncepcja płynnej nowoczesności do dziś prowokują płomienne dyskusje.
Po co o tym wspominam? Cierpimy w Polsce w ostatnim półwieczu na deficyt oryginalnych myślicieli i genialnych filozofów, dlatego też każdy jest na wagę złota, a szczególnie ktoś tej rangi co Zygmunt Bauman. Wydawałoby się zatem, że polscy patrioci powinni, z piersią dumnie wypiętą, w poczuciu ojczyźnianego obowiązku wspierać profesora.
Niestety jednak, jako lewicujący Żyd, Bauman ma w Polsce przechlapane. Najpierw pod wpływem antysemickiej nagonki wyrzucają go w 1968 toku z Uniwersytetu Warszawskiego. Następnie UW odmawia przyznania mu doktoratu honoris causa (Bauman otrzymuje w końcu doktorat od Uniwersytetu Karola w Pradze). Na koniec zaś profesora męszczyźni wyzywają od czerwonej hołoty, chociaż tez Baumana nie sposób uznać za komunistyczne: przerwany wykład miał tytuł „Dylematy socjaldemokracji”!
Oczywiście, z męszczyznami z NOP-u nie ma co dyskutować, trzeba im po prostu zapewnić podstawową edukację. Bardziej martwi to, że zamiast wykorzystać powszechnie szanowanego Baumana do promowania Polski jako kraju płodnego intelektualnie i otwartego, Polacy od kilkudziesięciu lat rzucają mu kłody pod nogi. Podobnie jak w przypadku Gombrowicza, lekcja okazuje się prosta: w Polsce bardziej się opłaca być nudziarzem lub pochlebczym przeciętniakiem niż wybitnym i oryginalnym myślicielem czy twórcą.
A na ironię zakrawa fakt, że polscy patrioci wytykają Baumanowi członkostwo w komunistycznym NKWD 60 lat temu, chociaż wcale im nie przeszkadzało, że emerytowany już papież Benedykt XVI parę lat wcześniej służył w nazistowskiej armii.
***
Drodzy czytelnicy i czytelniczki, to mój pierwszy wpis na tym blogu. Więcej o mnie można przeczytać TUTAJ. Postaram się wzbogacić tę blogosferę o zdecydowanie krytyczny, ale nigdy cyniczny punkt widzenia. Pozdrawiam!
