O autorze
Zajmuję się filozofią i makrosocjologią, a w szczególności teorią polityki. Pozostaję wierny nieśmiertelnym ideom Wolności, Równości i Solidarności, ale nie boję się rozmawiać z ludźmi, którzy wierzą w co innego (dopóki nie rzucają we mnie kamieniami).

Jestem nieprzejednanym demokratą – dobry system to taki, w którym ludzie decydują o sobie sami, a nie podlegają władzy królów, kapłanów, generałów, prezesów, ojców czy „ekspertów”.

Kocham ludzi, wierzę, że są dobrzy i chcą dobrze. Sądzę, że gdyby nagle policja, wojsko i straż miejska rozpłynęły się w powietrzu, to ludzie nie zaczęliby się natychmiast zabijać i gwałcić, tylko spróbowali by się jakoś ze sobą dogadać. Na tym kontrowersyjnym przekonaniu opieram swoje podejście do świata.

Poza filozofią i polityką interesuję się m.in. sztuką, ekonomią, nowymi technologiami. Uwielbiam biegać, jeździć na rowerze i muzykę elektroniczną.

Nie należę do żadnej partii ani organizacji politycznej – najważniejsza jest dla mnie niezależność myśli.

Zapraszam na mojego mikrobloga:

krzysztofpacewicz.mikroblog

W sprawie kibiców Macierewicz (o dziwo) nie kłamie

wikicommons
Zgadzanie się w czymkolwiek z Antonim Macierewiczem jest doświadczeniem wytrącającym z egzystencjalnej równowagi. Trzeba jednak przyznać, że retoryka rządu wobec kibiców urąga wszelkiej demokratycznej przyzwoitości i tworzy niebezpieczną atmosferę konfliktu na śmierć i życie.

Retoryka nienawiści

Według Macierewicza rządzący:

...doprowadzili do tego, że retoryka nienawiści do kibiców prowadzi do kolejnych aktów przemocy wobec nich. Znowu wkraczają do gry ludzie, którzy myślą w kategoriach esbeckich, którzy uważają bicie za najlepszą metodę wymuszania swojej woli.



Cóż, niestety„retoryka nienawiści” nie jest kolejnym wyssanym z palca wymysłem Macierewicza. Oto wypowiedź szefa MSW, Bartłomieja Sienkiewicza po bijatyce na plaży w Gdyni:

To jest kolejny incydent poświadczający to, że należy separować to środowisko od normalnych obywateli polskich(...) Chodzi raczej o pewien rodzaj zdziczenia obywateli polskich. Musimy ich zsocjalizować, a jeżeli się nie da, to zsocjalizować siłą.

Dlaczego władza pozwala sobie na taki agresywny i wykluczający język wobec obywateli? Według Macierewicza chodzi o to, że kibice są patriotami, a władza „uważa patriotyzm za pogląd antyrządowy”. To oczywiście całkowita bzdura: w końcu, jak powszechnie wiadomo, wszyscy Polacy są patriotami.

Wojna domowa

Kibice owszem, lubią zawijać się w biało-czerwone flagi, ale chodzi o coś zupełnie innego. Tworzą oni grupy typu plemiennego, przekonane o własne sile, solidarne, dobrze zorganizowane i trudne do kontrolowania. Dodatkowo, grupy te znajdują się w stanie ciągłej wojny z policją.

Polska prawica parę lat temu wykonała sprytny manewr: kusząc kibiców opartym na męskiej sile ideałem „aktywnego patriotyzmu” oraz wykorzystując nienawiść do policji, przeciągnęła część kibiców na pozycje otwarcie antyrządowe.

Rząd natychmiast poczuł swoją szansę i postanowił odbić pałeczkę – kibice nagli stali się „nienormalnym środowiskiem”, „zdziczałą częścią społeczeństwa”, którą trzeba izolować albo „socjalizować siłą”. Taka retoryka silnej ręki w warunkach słabnącego poparcia pomaga może wykreować obraz rządu jako działającego zdecydowanie, ale oczywiście nie przyczynia się do rozwiązania problemu.

Rządowi i opozycji zależy bowiem na tym, by wzbudzić klimat wojny domowej – kibice stali się zakładnikami tego konfliktu, a od niekibicujących obywateli wymaga się, by opowiedzieli się po jednej ze stron: „dzikich kiboli” lub „antypatriotycznych esbeków”.

Co robić w takiej sytuacji?

Po pierwsze: zachowaj spokój. Pamiętaj, że przeważająca większość kibiców to ani faszyści, ani zdziczała część społeczeństwa, tylko zwykli ludzie, którzy lubią chodzić na mecze.

Po drugie: myśl rozsądnie. Tym kibicom, którzy dali się uwieść ideologii przemocy trzeba pomóc, pokazując lepsze wzorce, a nie straszyć policyjnymi pałami, bo to woda na ich młyn.

I po trzecie: nie daj się retoryce strachu. Pamiętaj: strach prowadzi do gniewu, gniew prowadzi do nienawiści, nienawiść prowadzi do cierpienia, a cierpienie prowadzi na Ciemną Stronę mocy.

Trwa ładowanie komentarzy...