Oczywiście, referowanie założeń gender przetkali okropnymi bzdurami, klątwami, peanami na cześć Jana Pawła II oraz ostrzeżeniami przed apokalipsą. Ale Polacy swój rozum mają i nie dają się tak łatwo nabrać na prostackie sztuczki retoryczne hierarchów. A tym bardziej ci młodsi i lepiej wykształceni (wśród nich kościelne potępienie może raczej wzbudzać zdrową ciekawość).
Miliony ludzi w naszym kraju męczą się przez sztywne, tradycyjne wymagania ról płciowych i seksualnych – mówię n.p. o:
• kobietach, które nie chcą być wymalowanymi i upudrowanymi maszynami rozpłodowymi
• mężczyznach, którzy nie chcą być nieczułymi wołami pracującymi dwanaście godzin dziennie
• młodych ludziach, którzy nie chcą zakładać tradycyjnych rodzin albo żyją w bardziej skomplikowanych układach,
• osobach które odczuwają pociąg homoseksualny i czują się przez to niepełnowartościowe
• osobach, które chcą korzystać z antykoncepcji
• dziewczynkach, które nie chcą bawić się w kucharki
• chłopcach, którzy nie chcą bawić się w wojnę
• parach, które chcą mieć dzieci z in vitro.
Oni wszyscy znajdą w liście Pasterzy, po odrzuceniu kościelnych pogróżek i zabobonów, podstawy innego, mniej sztywnego i nowocześniego podejścia do płci i seksualności. Czyli podstawy gender.
Nie każda i nie każdy musi się z nimi zgodzić, ale dla wielu osób konfrontacja z nimi, nawet przefiltrowanymi przez nienawistną retorykę kościoła, może mieć zbawienny efekt. Proszę tylko poczytać, jakie postępowe treści Pasterze niechcący zreferowali w Liście do swoich owieczek:
[Gender] twierdzi, że biologiczna płeć ma charakter jedynie kulturowy, że z biegiem czasu można ją sobie wybrać, a tradycyjna rodzina jest przeżytkiem i obciążeniem społecznym.
To dobrowolne samookreślenie, które nie musi być czymś jednorazowym, ma prowadzić do tego, by społeczeństwo zaakceptowało prawo do zakładania nowego typu rodzin, na przykład zbudowanych na związkach o charakterze homoseksualnym.
Rodzina jest już przeżytkiem i nie ma znaczenia, czy dziecko jest wychowywane przez gejów czy lesbijki, bo jest w takich strukturach równie szczęśliwe, rozwijając się tak samo dobrze, jak dziecko wychowywane w tradycyjnej rodzinie.
Każdy człowiek ma tzw. prawa reprodukcyjne, w tym prawo do zmiany płci, do in vitro, antykoncepcji, a nawet aborcji.
Amen.
